Poroniona sytuacja

Dwudziesty pierwszy wiek. Primaaprilisowy dzień roku 2012. Gdzieś w - ponoć - cywilizowanym kraju, Polsce; w mieście powiatowym; w szpitalu, który na swojej stronie internetowej pragnie zabłysnąć słowami, iż w rankingu "Rodzić po Ludzku" zajmuje wysoką pozycję.Wszystko dzieje się też w moim telefonie komórkowym i w emocjach. Siedzę w domu, z chorymi dziećmi; nie mam … Czytaj dalej Poroniona sytuacja

Reklamy

O wróblu Karolu i trudnych rozstaniach

Wczoraj padał deszcz, dzisiaj kwitną więc bajki. Jak choćby ta o skrzydlatym przyjacielu, Karolu. Od stóp do skrzydeł na faktach. - Karolu, coś ty porabiał cały boży dzionek? Gdzieś się podziewał? - Nie uwierzysz mamusiu, jak ci opowiem. Zerwał się porywisty wiatr, począł tarmosić listkami, gałązkami i strącił mnie z gniazda. Leżałem tak na grzbiecie, … Czytaj dalej O wróblu Karolu i trudnych rozstaniach

O starej lipie i schorowanym wietrze

Przy pewnej polnej drodze stała wiekowa lipa. Niemało przeżyła, sporo widziała. Wprawdzie – trzymana w miejscu korzeniami – nie bywała tu i ówdzie, za to wielu odpoczywało w cieniu jej rozłożystych gałęzi. Słyszała więc opowieści z rozmaitych zakątków świata, znała wiele języków oraz ich narzeczy, orientowała się w mnogości spraw i ogólnie można by o … Czytaj dalej O starej lipie i schorowanym wietrze

Piszę, więc jestem…

Czym jest (dla mnie) pisanie? Wędrowaniem, bez zdzierania zelówek. Kiedy siadam do pisania, zmieniam się w wagabundę, przemierzającego bezkresne szlaki. Niczym wytrawny powsinoga, zaglądam tam i tu, zasypiam na słów sianie, strawą mą literackie okruchy. Czym pisanie jest (dla mnie)? Powiewem wolności, który delikatnie otula me zmysły. Nie nazbyt silnym, by nie powalić na kolana, … Czytaj dalej Piszę, więc jestem…